... chwil (tych co chwilo trwaj lub przemiń),
... myśli (tych głębokich jak i płytkich, że aż wstyd),
... dobrych dni,
... złych dni,
... inspiracji zaczerpniętych nie wiadomo i wiadomo skąd,
... dołujących i podnoszących na duchu myśli (Ty też?),
... uśmiechów z pokazaniem zębów i z zaciśniętymi ustami,
... łez słonych zawsze tak, że nie mogę,
... częstych chwil, kiedy moja twarz wygląda dziwnie,
... pomysłów, czasami też na życie,
... przeżyć,
... wspomnień,
... obrazów w sepi, kolorze i czarno na białym,
... planów (tu słychać śmiech losu, taki do rozpuku że aż strach),
... doświadczeń,
... marzeń,
... zawsze chwilowego tumiwisizmu,
... zamyśleń na godziny całe,
... obserwacji z zawsze wydaje mi się, że ukrycia,
... pragnień zbyt wielkich czasem, a co tam.
Jestem Kobietą. Gdzieś kiedyś przeczytałam, że Kobiety w odróżnieniu od Mężczyzn nie potrafią nawet przez chwilę nie myśleć. Nie wiem, czy ma to jakieś naukowe dowody. Ale mój przypadek tę teorię potwierdza lub też jest wyjątkiem potwierdzającym zaprzeczenie tej reguły. O tym tutaj będzie.
Bo nawet jak chcę się skupić na oddechu, to myślę "wdech, wydech". Cholerka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz