Ale już z taką samą łatwością nie przychodzi mi do głowy RACJONALNE wytłumaczenie tego zjawiska. Tego, wtącanego co chwila, deprecjonującego często "przepraszam". I tego samobiczowania w myślach i słowach, bo przecież dziś tyle TRZEBA, a ja znowu nic. I co ciekawe, a zarazem najgorsze, jest to przypadłość najczęściej Kobiet. I nie tylko moja, oj nie.
Ile razy Droga Czytelniczko miałaś tak, że ... ?
Szukając usprawiedliwienia dla swojej, nie bójmy się nazwać tego po imieniu, niskiej dość(?) samooceny i jej skutków:
- zwalałaś winę na porażki z dzieciństwa, które to wytykane były niemal codziennie, a które dziś w dobie wychowania bezstresowego skwitowałoby się słowami w stylu "przecież to tylko dziecko"
- usprawiedliwiałaś się tym, że ze wszystkich stron mówią nam, jakie to idealne musimy być, bo jak nie to idź i nie wracaj
- pomyślałaś "no tak, znowu ja", to się zdarza "tylko/zawsze mnie", to pewne jak 2+2=4
- stwierdziłaś,że "no bo ja z tym swoim .... (tu miejsce na wyartykuowanie swojej największej, ale to tej największej z największych, wady) to ZAWSZE muszę ... (tu miejsce na katastrofę, której jesteś winna, no bo kto jak nie ty(?))
- chciałaś z żalem wykrzyczeć w twarz drugiej osobie "no bo ty ZAWSZE .... i ja wtedy ... i znowu potem przeze mnie..." i koło się zamyka, bo potem się za krzyk przeprasza.
- usprawiedliwiałaś się tym, że ze wszystkich stron mówią nam, jakie to idealne musimy być, bo jak nie to idź i nie wracaj
- pomyślałaś "no tak, znowu ja", to się zdarza "tylko/zawsze mnie", to pewne jak 2+2=4
- stwierdziłaś,że "no bo ja z tym swoim .... (tu miejsce na wyartykuowanie swojej największej, ale to tej największej z największych, wady) to ZAWSZE muszę ... (tu miejsce na katastrofę, której jesteś winna, no bo kto jak nie ty(?))
- chciałaś z żalem wykrzyczeć w twarz drugiej osobie "no bo ty ZAWSZE .... i ja wtedy ... i znowu potem przeze mnie..." i koło się zamyka, bo potem się za krzyk przeprasza.
Ej, stop, hola hola.
Ale można też przecież:
- uświadomić sobie, że jak Cię oceniają, błędy wytykają, palcem pokazują to z nimi coś nie tak, nie z tobą
- przytulić samą siebie, ale tak dosłownie. Spleść ręce i przytulić nimi swoje ciało.
- rozebrać się do rosołu, stanąć przed lustrem i spojrzeć na swoje ciało z czułością - głupie to, a skuteczne jak cholera
- ubrać się w najlepsze z najlepszych ciuchów, no bo czemu nie, i wyjść tak po bułki do sklepu.
- zaparzyć herbaty, może być i z melisą, zamknąć oczy i skupić się na pierwszym, gorącym jeszcze łyku. A potem na drugim i trzecim i kolejnych.
- być dla siebie dobrym i wyrozumiałym. Tak, jak się jest dla kogoś, kogo się Kocha i komu często mówi się "nic się nie stało Kochanie". Czemu sami dla siebie nie umiemy tacy być?
- wykrzyczeć w przestrzeń, co się tylko chce, na koniec uśmiechnąć i zapomnieć
- zaśmiać się, powiedzieć "ooł" i zaśmiać się raz jeszcze
Za często złe same na siebie jesteśmy.
- uświadomić sobie, że jak Cię oceniają, błędy wytykają, palcem pokazują to z nimi coś nie tak, nie z tobą
- przytulić samą siebie, ale tak dosłownie. Spleść ręce i przytulić nimi swoje ciało.
- rozebrać się do rosołu, stanąć przed lustrem i spojrzeć na swoje ciało z czułością - głupie to, a skuteczne jak cholera
- ubrać się w najlepsze z najlepszych ciuchów, no bo czemu nie, i wyjść tak po bułki do sklepu.
- zaparzyć herbaty, może być i z melisą, zamknąć oczy i skupić się na pierwszym, gorącym jeszcze łyku. A potem na drugim i trzecim i kolejnych.
- być dla siebie dobrym i wyrozumiałym. Tak, jak się jest dla kogoś, kogo się Kocha i komu często mówi się "nic się nie stało Kochanie". Czemu sami dla siebie nie umiemy tacy być?
- wykrzyczeć w przestrzeń, co się tylko chce, na koniec uśmiechnąć i zapomnieć
- zaśmiać się, powiedzieć "ooł" i zaśmiać się raz jeszcze
Za często złe same na siebie jesteśmy.
A tę to już do reszty pogięło.
Dużo coś we mnie i naookoło też niemało jakiegoś niewytłumaczalnie głupiego poczucia winy za wszystko. Niewytłumaczalnie głupiego, jeśli by spojrzeć na to z boku. W środku jednak najchętniej przepraszałoby się za wszystko, za oddech czasem nawet. I tak trwałabym w nieświadomości, gdyby na myśl mi nie przyszło niedawno, żeby przeprosić za to, że za głośno płaczę w poduszkę i nie daję spać. Wyobrażasz to sobie?
Dystans, dystans, bo inaczej wszyscy zginiemy.
Nikt nie jest idealny. Ale banał - opatrzony, nasłuchałaś się już takich. Tylko weź Ty te wszystkie swoje wady pod pachę, ale te największe z największych, zaparz tę melisę dla histeryczek i się nad tym banałem zastanów. Rozbierz go na kawałki, tak jak się w podstawówce zdania na części pierwsze rozbierało.
Bo nie chodzi tu o to, żeby za wszelką cenę "slowlife" bo jak nie, to gorsza jesteś. Sztuką jest świadomie żyć życiem, które się wybrało i które samo często nas niestety wybiera i tak po prostu być dla siebie miłym. Chociaż tyle.
Bo nie chodzi tu o to, żeby za wszelką cenę "slowlife" bo jak nie, to gorsza jesteś. Sztuką jest świadomie żyć życiem, które się wybrało i które samo często nas niestety wybiera i tak po prostu być dla siebie miłym. Chociaż tyle.
No i przytul się cholera, do jasnej anielki. No.